Posts Tagged "crossfit"


Więcej treningów po lepsze efekty, czyli wnioski po ostatnich ćwiczeniach 5 (100%) 1 vote Pół kilograma na wadze i pół centymetra w pasie tygodniowo – tyle chudnę. Mało? Jak dla mnie cholernie mało. Wszyscy powtarzają mi, że tak jest zdrowo, że dzięki temu szanse na brak efektu jojo będą większe. Super, mnie jednak motywują wyniki. Po pierwszym treningu z trenerem Filipem z Jatomi w Promenadzie, postanowiliśmy zmienić mój tryb ćwiczeń. Nie całkiem, ale znacznie. Oto szczegóły: Do tej pory moje treningi wyglądały dość prosto: trening co drugi dzień, na przemian cardio i trening funkcjonalny. Dokładnie pisałem o tym tutaj >>> Przez 8 tygodni schudłem 4 kilogramy i straciłem 6,5 centymetra w pasie. Wyniki – co zabawne – najlepiej widać w bicepsie, który powiększył się mocno, ale o tym innym razem 🙂 Według mojego pulsometru spaliłem też 21 669 kcal podczas treningów [nie traktuję tego jako wykładnię, ale fajnie brzmi ;)]. Mam jednak problem. Ciągle wydaje mi się, że powinienem chudnąć przynajmniej kilogram tygodniowo. A najlepiej półtora. Zdaję sobie sprawę, że da się chudnąć i 3 kg tygodniowo, ale potem pojawią się problemy ze skórą (będzie wisieć) i z ewentualnym efektem jojo. A – jak wiadomo – efekty jojo to straszne fiuty. Cisnę więc do kilograma – półtora. Dietę trzymam, rozpisała mi ją Agnieszka. Głodzić się nie mogę, bo to nie ma sensu, muszę więc zmienić coś w treningach. Pierwszy trening z Filipem Trener Filip został fitness managerem z siłowni Jatomi w Promenadzie, dzięki czemu mogliśmy się w końcu poznać osobiście 🙂 Zrobiliśmy trening i usiedliśmy, żeby pogadać o sposobach na szybsze efekty mojego pocenia się na siłce. Po pierwsze będzie częściej, po drugie będzie bardziej intensywnie. Oto, co wymyśliliśmy: Czytaj dalej cały tekst >>> >>> PONIEDZIAŁEK. TRENING INTERWAŁOWY NA ROWERZE. Po rozgrzewce wsiadam na rower, przez pół minuty jadę na maksa, ile sił w nogach, przez kolejne dwie minuty jadę spokojnie. I tak w kółko przez 20-30 minut. Na tym kończę trening. WTOREK. TRENING NA MASZYNACH.  Pięć ćwiczeń – na ręce i nogi – po pięć serii. Pierwsza seria 15 powtórzeń, do każdej następnej dokładamy obciążenie i zmniejszamy liczbę powtórzeń: w drugiej jest 12, w kolejnych po 10. Na koniec trzy serie po 50 brzuszków. ŚRODA. TRENING CARDIO.  Po rozgrzewce lecę na pół godziny na rower i potem na pół godziny na bieżnię. Jak dam radę, mogę wytrzymać dłużej 🙂 CZWARTEK. TRENING FUNKCJONALNY.  4 serie po osiem ćwiczeń: 15 przysiadów z TRX, 10 pompek, 20 wykroków, wyciskanie kettle’a nad głowę (20kg, 15 razy), 20 przeskoków w podporze, plecy na TRX 15 razy, swingi z kettle’m (20kg, 15 razy), bieg w miejscu przez 30 sekund. Do tych serii dokładam sobie czasem na koniec plank półtorej – dwie...

Czytaj więcej >>>

Sexy ciało na wakacje – ruszamy z nowym cyklem! Ćwiczcie razem z nami! 5 (100%) 1 vote Dobra. Nadszedł ten dzień, kiedy postanowiłam ruszyć tyłek i porządnie wziąć się za siebie. Pozazdrościłam Łukaszowi efektów, a lato tuż tuż…. trzeba przestać oszukiwać samą siebie, że to dreptanie po bieżni coś daje i zacząć ostro trenować! Po kilkutygodniowym okresie, w którym na nowo zaprzyjaźniałam się z siłownią, czas na przynoszący efekty ciężki trening! Ruszamy z akcją SEXY CIAŁO NA WAKACJE! Zdałam sobie sprawię ile czasu zmarnowałam wmawiając sobie, że nie mam czasu, mam inne obowiązki, a to, a tamto…. Koniec wymówek! Dotyczy to również was! 🙂 Jeśli jeszcze nie zaczęliście troszczyć się o to, jaką formę pokażecie na plaży – to ostatni moment! Zabieramy dres i idziemy się pocić! Pisząc ten tekst, przypomniałam sobie o zdjęciach, które były zrobione tuż przed wakacjami rok temu, a jakie ma każdy szanujący się trenujący człowiek 🙂 Nie ma trenowania, bez słitfoci w lustrze, przedstawiającej własny brzuch w całej okazałości… Kiedy je zobaczyłam, aż łezka zakręciła się w oku…. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do takiej formy 🙂 A może będzie jeszcze lepiej? I tu rozpoczynamy  misję SEXY CIAŁO NA WAKACJE! Co jakiś czas będę proponować wam ćwiczenia, które możecie wykonać nawet we własnym domu, gdy dziecko/chłopak/mąż/pies/facet od kablówki lub ktokolwiek inny jest za ścianą, a wy nie możecie pozwolić sobie na regularne wizyty na siłowni. Czytaj dalej cały tekst >>> Śledźcie uważnie! A tymczasem idę porobić trochę squatów. fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl Follow my blog with Bloglovin Przeczytaj także:Ufff…. Wracamy! I to z wyzwaniem!Nowy Rok, nowe postanowienia :)Witam w Nowym Roku!30 dni z FlabelosemPlan na kilka najbliższych tygodniDa się bez cukru? Da...

Czytaj więcej >>>

Trener Filip o trenowaniu, ćwiczeniach, błędach i motywacji. „Siłownia jest dobra dla każdego. Ona zmieni twoje życie” [WYWIAD] 5 (100%) 12 votes – To jest k*rwa ten dzień, od dzisiaj wszystko będzie inaczej – mówi w wywiadzie z Preczkilogramom.pl Filip – master trener personalny. Pytam go o zestawy ćwiczeń, o najczęściej popełniane błędy, o kontuzje i o… alkohol. Filip to wulkan energii, zresztą, sami zobaczcie! Wstaję rano, myślę sobie: kurcze. To jest ten dzień. Biorę się za siebie, zaczynam ćwiczyć, idę na siłownię. Wchodzę i… Co robić? Od czego zacząć?   Trener Filip, master trener personalny: Wstaję, idę do lustra i mówię sobie „To jest k*rwa ten dzień, od dzisiaj wszystko będzie inaczej. Przeszłość nie wróci, a ja będę wielki!” Zaczynamy od wyznaczenia sobie celu – np. jakim chcesz być za rok. I do tego dążymy, nie oglądamy się za siebie, ani nie rozglądamy się na boki. Nie patrzymy na innych. Przybijamy piątkę naszym sprzymierzeńcom: wytrwałości, uporowi i ambicji – bo oni będą naszymi nieodłącznymi partnerami w osiągnięciu celu.   No dobra, ale nie wszyscy wiedzą, jak się do tego zabrać. Ja na przykład nie wiedziałem, które ćwiczenia wykonywać. Jak ćwiczyć, żeby nie zrobić sobie krzywdy?   – Początki zawsze są trudne, to tak jak nauka języka obcego. Musimy się nauczyć literek, potem słów, żeby zacząć mówić. Tak samo jest z siłownią, nie można od razu rzucać się na głębokie wody. Musimy najpierw nauczyć się wykonywać poprawnie ćwiczenia, by móc w ogóle zakładać jakieś obciążenie. Coraz częściej widzę na siłowniach osoby, szczególnie młode, które zabierają się za ćwiczenia, o których nie mają pojęcia. Podobnie jest z osobami starszymi, które nie trenowały 20 lat i teraz chcą coś ze sobą zrobić. Przede wszystkim trzeba rozruszać całe ciało, powtarzam: nauczyć się poprawnie wykonywać ćwiczenia, i wybrać odpowiedni dla siebie plan treningowy. STOP! I tutaj umawiamy się na konsultacje z Trenerem, który wszystko nakreśli.   Na jakie ćwiczenia powinny uważać osoby, które dopiero zaczynają ćwiczyć? Powiedzmy sobie, że mamy trzy osoby: bardzo drobny, szczupły chłopak, dobrze zbudowana, ale nie gruba dziewczyna i otyły facet – taki ja. Czy są ćwiczenia, których konkretne osoby nie powinny wykonywać?   – Osoba drobna, szczupła to zapewne ektomofrik – typ budowy, który ma problem z przybraniem masy mięśniowej. Takiej osobie poleciłbym najpierw zwiększenie dziennego bilansu kalorycznego. W Pure Jatomi wykonujemy pomiary, na których widnieje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne – takie, które zaspokaja podstawowe funkcje życiowe. Takiej osobie poleciłbym typowy split, a później HST.   Zaraz, powoli. Split, HST, że coo?   Mała ilość powtórzeń, duży czas odpoczynku pomiędzy seriami, by pobudzić mięśnie do wzrostu 🙂 Dobrze zbudowanej dziewczynie poleciłbym trening intensywny, który zawiera ćwiczenia wielostawowe, elementy crossfitu,...

Czytaj więcej >>>

Oto rezultaty odchudzania po dwóch tygodniach 5 (100%) 2 votes Ależ byłem wkurwiony z samego rana! Wstałem i stanąłem na wagę. Nie byłem zadowolony, ba, byłem wściekły. Wydawało mi się, że przez dwa tygodnie (od ostatniego mierzenia i ważenia) powinienem zrzucić więcej kilogramów. Co to za rezultaty odchudzania?! Szczęśliwie z odsieczą przybyli Agnieszka, trener Filip i… centymetr krawiecki. Schudłem 0,8 kg. W dwa tygodnie. – Co za masakra, co za wynik z dupy! – tak sobie myślałem. Moja motywacja siadła na maksa. Po cholerę to wszystko, skoro nie ma wyników?! Co to za zjazd z wagi? Niecały kilogram w dwa tygodnie?! Co to za rezultaty odchudzania? Agnieszka mówi, żebym się nie denerwował, że metabolizm potrzebuje czasu, żeby ruszyć. Że zacząłem zdrowo jeść z początkiem stycznia, od tamtej pory straciłem 5 kg na luźnej gumie. OK. Może i tak. Ale wciąż – tylko 0,8 kg? Na ratunek pospieszył Trener Filip. Najpierw poprosił mnie o wyniki tłuszczu i mięśni. Ale tych nie mam – analizę masy mięśniowej i tłuszczowej robiłem w minioną środę, więc nie mam porównania. Kolejny pomiar zrobię, wyjątkowo po 10 dniach, w niedzielę za tydzień. Dzięki temu na każdy kolejny niedzielny pomiar będę miał – oprócz wagi i wymiarów – podkładkę ze zmianą mięśniową i tłuszczową. Trener Filip powiedział, że wszystko idzie w dobrym kierunku i efekty bardziej niż w wadze, widać w wymiarach. Oto one (w nawiasie poprzedni pomiar): Waga: 125,2 kg (126 kg) Klata: 128 cm (127,5 cm) Biceps 35,5 cm (33 cm) Udo 69 cm (66,5 cm) Pas 127 cm (130 cm) – Spokojnie, wszystko idzie w dobrym kierunku. 3 cm w pasie! To bardzo dużo! – napisał mi Trener Filip. Przejdę po kolei przez wyniki: Waga może i nie spadła bardzo dużo, ale moje ćwiczenia polegają w równych częściach na spalaniu tkanki tłuszczowej i równoczesnym budowaniu masy mięśniowej. A że mięśnie są cięższe od tłuszczu, może się okazać, że chudnę mniej kilogramów, ale ubywa mi więcej tłuszczu, który jest zastępowany mięśniami. Bardzo mała różnica w klatce piersiowej, możliwe, że ćwiczenia na TRX i wyciskanie kettle’a zaczęły przynosić rezultat, ale równie prawdopodobny jest błąd pomiarowy 🙂 Zobaczymy za dwa tygodnie. Półtora centymetra w bicepsie – zdecydowanie wynik ćwiczeń. Widać po nim gołym okiem, że pakuje ostatnimi czasy 🙂 Dwa i pół centymetra w udzie. Stanowczo ćwiczenia – mój trening cardio jest bardzo „na nogi”. Mój motywator – obwód pasa. 3 centymetry w dwa tygodnie. Rzeczywiście bardzo dobry wynik, dzięki niemu – prawdę mówiąc – uwierzyłem, że faktycznie spalam tłuszcz, ale i buduję mięśnie. Waga spada powoli, ale tłuszcz mnie opuszcza na dobre. W to wierzę. Za tydzień będę miał dowody 🙂 To tyle jeżeli chodzi o...

Czytaj więcej >>>

Trening dla początkujących. Cardio? Crossfit? Maszyny? [CO WYBRAĆ] 4 (80%) 4 votes Dziś trochę o treningu cardio i o treningu dla początkujących w ogóle. Jeżeli chodzi o podejście do osób otyłych, każdy trener ma swoje zdanie na temat chudnięcia – a wiem, co mówię, przerabiałem kilku trenerów 🙂 Pierwszy mówił, że żeby mieć dobre efekty (czyli schudnąć) muszę skupić się na treningu cardio właśnie. Oto, jak wyglądał mój pierwszy trening dla początkujących… Rozgrzewka Ćwiczenie główne Po ćwiczeniu głównym Bieżnia. Bieg. 15 minut Orbitrek. 45 minut. Wysiłek tlenowy (czyli 70 proc. maksymalnego tętna). Maszyny. „Ile tam dasz radę, synek. Wybierz sobie, które chcesz”. Trener numer dwa miał podobny pomysł na trening dla początkujących. O podejściu trenerki numer trzy pisałem tutaj >>> I tu się tak naprawdę zaczęło.  Bo skąd ktoś, kto nie zna się na ćwiczeniach, nie zna swojego ciała, nie jest w tym kierunku wykształcony, a wie jedynie, że „nie mogę już tak wyglądać, muszę schudnąć”, ma wybrać odpowiedni dla siebie trening? Agnieszka, z którą prowadzimy blog, uważa, że każdy trener ma swój pomysł, który wypracował ze swoimi klientami. Pewnie tak jest.  Gdy po długiej przerwie wracałem na siłownię i spotkałem się z trenerką, powiedziałem – nauczony doświadczeniem – że nie chcę treningu cardio. Dlaczego? Bo może i trochę się chudnie, ale powoli. No i pojawia się problem z wiszącą skórą. Chciałem na maszyny. „Maszyny są super. Na maszynach zbuduję mięśnie i będzie zajebiście” – tak sobie myślałem. I znów rozczarowanie. I Agnieszka i Kasia (moja trenerka) uważają, że maszyny wcale nie są dobre. No, może inaczej. Są dobre dla wszystkich dresiarzy, albo ludzi, którzy szykują się do zawodów i muszą wyćwiczyć konkretne partie mięśni. Ergo – dla mnie są złe. Maszyny ćwiczą wybrane, konkretne mięśnie, a takie na przykład przysiady z obciążeniem, albo martwy ciąg (nawet z kettlebellsami) sprawiają, że pracują całe partie mięśni. Kasia – jak się okazało – bardzo dobrze dogadała się z Agnieszką i wybrała mi, nazwijmy to, crossfitowy trening dla początkujących. Wyglądał tak: Rozgrzewka Ćwiczenie główne Po ćwiczeniu głównym 15/20 minut bieżnia/rower/orbitrek (do wyboru) Brzuszki 30 razy Martwy ciąg ketle 24kg ćwiczenie a’la świeca – podciąganie kolan do brody w leżeniu tyłem. pozycja wyjściowa – nogi uniesione kilka cm nad ziemią 20 razy skoki na step naprzemienne po 20 razy na każdą nogę minuta przerwy ketle jedna ręka, druga ręka pompki 20 razy przysiady 20 razy plank (deseczka) 30-60 sekund (zależy jak dam radę) minuta przerwy pompki tyłem 20 razy wykroki po 20 15/20 minut wiosła (ale nie dawałem rady więcej niż 5 minut, więc szedłem na rower) Brzmi ciekawie, prawda? Nawet dobrze mi się ćwiczyło, choć momentami było ciężko. Niestety z moją nadwagą muszę...

Czytaj więcej >>>