Posts Tagged "blog o odchudzaniu"


Dietetyczne leniwe :)

Dietetyczne leniwe :)


Posted By on Lut 6, 2015

Dietetyczne leniwe :) 5 (100%) 1 vote Chcieliście, to macie 🙂 Jeśli – tak jak mi – brakuje Wam smaków z dzieciństwa, pysznych, „zakazanych” smakołyków – to jest idealne rozwiązanie 🙂 Dietetyczne leniwe! Delikatne, serowe kluseczki, które w żaden sposób nie zagrożą Waszej formie 🙂 Skład tak prosty, że nawet dziecko zapamięta, a nawet wykona, bo przygotowanie też nie jest skomplikowane 😉 Te dietetyczne leniwe przygotowałam w ciągu 15 minut (licząc z czasem gotowania) zaraz po przyjściu z pracy do domu 🙂 Zatem jest to danie nie tylko pyszne, ale i błyskawiczne w przygotowaniu 🙂 Składniki: kostka półtłustego twarogu (250g) mąka żytnia (40g) jajko szczypta soli Dodatkowo: jogurt naturalny (wedle uznania) słodzik cynamon Przygotowanie: Twaróg rozdrabniamy widelcem, dodajemy jajko, szczyptę soli i mieszamy. Do serowej masy stopniowo dodajemy mąkę. Kluseczki nie przypominają wyglądem tradycyjnych leniwych, gdyż jest w nich zdecydowanie mniej mąki, a tym samym są mniej kaloryczne 🙂 W garnku gotujemy wodę, odrobinę solimy. Z masy serowej lepimy kulki – uwaga! ciasto jest bardzo lepkie, więc jest to delikatna robota 😉 – i wrzucamy do gotującej się wody. Po wypłynięciu, kluseczki gotujemy jeszcze chwilkę (niezbyt długo, gdyż są bardzo delikatne i łatwo je rozgotować). Wyjmujemy je łyżką cedzakową i układamy na talerzu 🙂 Dodatkowo można polać te dietetyczne leniwe jogurtem ze słodzikiem i posypać cynamonem 🙂 Brakuje tylko podsmażonej bułeczki na masełku…. ale cóż, redukcja rządzi się swoimi prawami 😀 Chwilka pracy, a mamy mega delikatne leniwe 🙂 I to dietetyczne leniwe! 😉 Smacznego! Jak obliczyć zapotrzebowanie kaloryczne? Sprawdź >>> Przeczytaj także:Kakaowe naleśniki z mąki ryżowej z cytrynowym serkiemGotowanie z multicookerem :)Fit nutellaPralinki – bez zbędnego tłuszczu i cukruSernik na zimno, w sam raz na śniadanie ;)Jak obliczyć zapotrzebowanie kaloryczne, czyli ile i...

Czytaj więcej >>>

Trening na nogi i pośladki. Zaczynamy! 5 (100%) 1 vote Ze względu na kilka niesprzyjających okoliczności dopiero wczoraj udało mi się zrobić trening na nogi i pośladki rozpisany przez trenera Filipa. A, lajtowy – pomyślałam sobie idąc na siłownię – trening składa się jedynie z trzech ćwiczeń, w dodatku takich które robiłam już wcześniej (przysiady, martwy ciąg, wejścia na stopień), wiec nie powinno być źle. Jedynym utrudnieniem mogła być sztanga, z którą nigdy wcześniej nie trenowałam. Po rozgrzewce, idąc w stronę strefy obciążeń, poczułam mega podekscytowanie – w końcu miałam spróbować czegoś, czym jaram się od dłuższego czasu! 🙂 Po pierwszej serii przysiadów stwierdziłam, że jest spoko, o to właśnie mi chodziło. W pierwszej chwili musiałam przyzwyczaić się do różnicy w wykonywaniu przysiadów – wcześniej robiłam je z kettlebells. Szybko sobie z tym poradziłam, chociaż wyczuwałam ogromną różnicę w stopniu skupienia podczas treningu. Tu nie było miejsca na chwile rozkojarzenia, inaczej wylądowałabym ze sztanga na twarzy 😀 Po treningu doszłam do wniosku, że owszem, zmęczyłam się, ale nie czułam palenia w udach i pośladkach, czy innych, dla niektórych odstraszających, rzeczy 🙂 Może to kwestia zbyt małego obciążenia, ale na pierwszy raz nie chciałam używać więcej niż 10kg, żeby postarać się zrobić ćwiczenia jak najbardziej poprawnie technicznie. A przede wszystkim, żeby się nie wypierdzielić 😀 Czytaj dalej >>> >>> Wiem, że nie zrobiłam tego w 100% poprawnie, ale od czego są kolejne treningi i porady trenera! 🙂 W tym błogim stanie trwałam do dzisiejszego poranka 🙂 Po wstaniu z łóżka znów pomyślałam, że coś musiało być nie tak, że źle coś zrobiłam, że obciążenie zbyt małe, że trening za mało intensywny. Ale przestałam tak myśleć zaraz po wyjściu z domu – otóż zejście po schodach nie było takie samo jak co dzień 😀 Poczułam w nogach i pośladkach, że jednak wczoraj coś robiłam 🙂 Może nie jakoś bardzo, ale umiarkowanie – dzięki temu mogę normalnie chodzić 😀 Nauczona doświadczeniem wiem, że zakwasy mogą pojawić się nawet dwa dni po wykonanym treningu, wiec czekam na nie z niecierpliwością 😀 Cudowne uczucie, chce więcej! Dzięki Filip! 🙂  Trening przygotował Trener Filip, fitness manager z Pure Jatomi Fitness Promenada. Na Fejsie znajdziesz go tutaj >>> Blog o odchudzaniu Blog o odchudzaniu Blog o odchudzaniu Blog o odchudzaniu Blog o odchudzaniu Przeczytaj także:Da się bez cukru? Da się!Witam w Nowym Roku!Ufff…. Wracamy! I to z wyzwaniem!Plan na kilka najbliższych tygodni30 dni z FlabelosemWszystko o...

Czytaj więcej >>>

Więcej treningów po lepsze efekty, czyli wnioski po ostatnich ćwiczeniach 5 (100%) 1 vote Pół kilograma na wadze i pół centymetra w pasie tygodniowo – tyle chudnę. Mało? Jak dla mnie cholernie mało. Wszyscy powtarzają mi, że tak jest zdrowo, że dzięki temu szanse na brak efektu jojo będą większe. Super, mnie jednak motywują wyniki. Po pierwszym treningu z trenerem Filipem z Jatomi w Promenadzie, postanowiliśmy zmienić mój tryb ćwiczeń. Nie całkiem, ale znacznie. Oto szczegóły: Do tej pory moje treningi wyglądały dość prosto: trening co drugi dzień, na przemian cardio i trening funkcjonalny. Dokładnie pisałem o tym tutaj >>> Przez 8 tygodni schudłem 4 kilogramy i straciłem 6,5 centymetra w pasie. Wyniki – co zabawne – najlepiej widać w bicepsie, który powiększył się mocno, ale o tym innym razem 🙂 Według mojego pulsometru spaliłem też 21 669 kcal podczas treningów [nie traktuję tego jako wykładnię, ale fajnie brzmi ;)]. Mam jednak problem. Ciągle wydaje mi się, że powinienem chudnąć przynajmniej kilogram tygodniowo. A najlepiej półtora. Zdaję sobie sprawę, że da się chudnąć i 3 kg tygodniowo, ale potem pojawią się problemy ze skórą (będzie wisieć) i z ewentualnym efektem jojo. A – jak wiadomo – efekty jojo to straszne fiuty. Cisnę więc do kilograma – półtora. Dietę trzymam, rozpisała mi ją Agnieszka. Głodzić się nie mogę, bo to nie ma sensu, muszę więc zmienić coś w treningach. Pierwszy trening z Filipem Trener Filip został fitness managerem z siłowni Jatomi w Promenadzie, dzięki czemu mogliśmy się w końcu poznać osobiście 🙂 Zrobiliśmy trening i usiedliśmy, żeby pogadać o sposobach na szybsze efekty mojego pocenia się na siłce. Po pierwsze będzie częściej, po drugie będzie bardziej intensywnie. Oto, co wymyśliliśmy: Czytaj dalej cały tekst >>> >>> PONIEDZIAŁEK. TRENING INTERWAŁOWY NA ROWERZE. Po rozgrzewce wsiadam na rower, przez pół minuty jadę na maksa, ile sił w nogach, przez kolejne dwie minuty jadę spokojnie. I tak w kółko przez 20-30 minut. Na tym kończę trening. WTOREK. TRENING NA MASZYNACH.  Pięć ćwiczeń – na ręce i nogi – po pięć serii. Pierwsza seria 15 powtórzeń, do każdej następnej dokładamy obciążenie i zmniejszamy liczbę powtórzeń: w drugiej jest 12, w kolejnych po 10. Na koniec trzy serie po 50 brzuszków. ŚRODA. TRENING CARDIO.  Po rozgrzewce lecę na pół godziny na rower i potem na pół godziny na bieżnię. Jak dam radę, mogę wytrzymać dłużej 🙂 CZWARTEK. TRENING FUNKCJONALNY.  4 serie po osiem ćwiczeń: 15 przysiadów z TRX, 10 pompek, 20 wykroków, wyciskanie kettle’a nad głowę (20kg, 15 razy), 20 przeskoków w podporze, plecy na TRX 15 razy, swingi z kettle’m (20kg, 15 razy), bieg w miejscu przez 30 sekund. Do tych serii dokładam sobie czasem na koniec plank półtorej – dwie...

Czytaj więcej >>>

Sexy ciało na wakacje – ruszamy z nowym cyklem! Ćwiczcie razem z nami! 5 (100%) 1 vote Dobra. Nadszedł ten dzień, kiedy postanowiłam ruszyć tyłek i porządnie wziąć się za siebie. Pozazdrościłam Łukaszowi efektów, a lato tuż tuż…. trzeba przestać oszukiwać samą siebie, że to dreptanie po bieżni coś daje i zacząć ostro trenować! Po kilkutygodniowym okresie, w którym na nowo zaprzyjaźniałam się z siłownią, czas na przynoszący efekty ciężki trening! Ruszamy z akcją SEXY CIAŁO NA WAKACJE! Zdałam sobie sprawię ile czasu zmarnowałam wmawiając sobie, że nie mam czasu, mam inne obowiązki, a to, a tamto…. Koniec wymówek! Dotyczy to również was! 🙂 Jeśli jeszcze nie zaczęliście troszczyć się o to, jaką formę pokażecie na plaży – to ostatni moment! Zabieramy dres i idziemy się pocić! Pisząc ten tekst, przypomniałam sobie o zdjęciach, które były zrobione tuż przed wakacjami rok temu, a jakie ma każdy szanujący się trenujący człowiek 🙂 Nie ma trenowania, bez słitfoci w lustrze, przedstawiającej własny brzuch w całej okazałości… Kiedy je zobaczyłam, aż łezka zakręciła się w oku…. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do takiej formy 🙂 A może będzie jeszcze lepiej? I tu rozpoczynamy  misję SEXY CIAŁO NA WAKACJE! Co jakiś czas będę proponować wam ćwiczenia, które możecie wykonać nawet we własnym domu, gdy dziecko/chłopak/mąż/pies/facet od kablówki lub ktokolwiek inny jest za ścianą, a wy nie możecie pozwolić sobie na regularne wizyty na siłowni. Czytaj dalej cały tekst >>> Śledźcie uważnie! A tymczasem idę porobić trochę squatów. fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl fot. Preczkilogramom.pl Follow my blog with Bloglovin Przeczytaj także:Ufff…. Wracamy! I to z wyzwaniem!Nowy Rok, nowe postanowienia :)Witam w Nowym Roku!30 dni z FlabelosemPlan na kilka najbliższych tygodniDa się bez cukru? Da...

Czytaj więcej >>>

Trener Filip o trenowaniu, ćwiczeniach, błędach i motywacji. „Siłownia jest dobra dla każdego. Ona zmieni twoje życie” [WYWIAD] 5 (100%) 12 votes – To jest k*rwa ten dzień, od dzisiaj wszystko będzie inaczej – mówi w wywiadzie z Preczkilogramom.pl Filip – master trener personalny. Pytam go o zestawy ćwiczeń, o najczęściej popełniane błędy, o kontuzje i o… alkohol. Filip to wulkan energii, zresztą, sami zobaczcie! Wstaję rano, myślę sobie: kurcze. To jest ten dzień. Biorę się za siebie, zaczynam ćwiczyć, idę na siłownię. Wchodzę i… Co robić? Od czego zacząć?   Trener Filip, master trener personalny: Wstaję, idę do lustra i mówię sobie „To jest k*rwa ten dzień, od dzisiaj wszystko będzie inaczej. Przeszłość nie wróci, a ja będę wielki!” Zaczynamy od wyznaczenia sobie celu – np. jakim chcesz być za rok. I do tego dążymy, nie oglądamy się za siebie, ani nie rozglądamy się na boki. Nie patrzymy na innych. Przybijamy piątkę naszym sprzymierzeńcom: wytrwałości, uporowi i ambicji – bo oni będą naszymi nieodłącznymi partnerami w osiągnięciu celu.   No dobra, ale nie wszyscy wiedzą, jak się do tego zabrać. Ja na przykład nie wiedziałem, które ćwiczenia wykonywać. Jak ćwiczyć, żeby nie zrobić sobie krzywdy?   – Początki zawsze są trudne, to tak jak nauka języka obcego. Musimy się nauczyć literek, potem słów, żeby zacząć mówić. Tak samo jest z siłownią, nie można od razu rzucać się na głębokie wody. Musimy najpierw nauczyć się wykonywać poprawnie ćwiczenia, by móc w ogóle zakładać jakieś obciążenie. Coraz częściej widzę na siłowniach osoby, szczególnie młode, które zabierają się za ćwiczenia, o których nie mają pojęcia. Podobnie jest z osobami starszymi, które nie trenowały 20 lat i teraz chcą coś ze sobą zrobić. Przede wszystkim trzeba rozruszać całe ciało, powtarzam: nauczyć się poprawnie wykonywać ćwiczenia, i wybrać odpowiedni dla siebie plan treningowy. STOP! I tutaj umawiamy się na konsultacje z Trenerem, który wszystko nakreśli.   Na jakie ćwiczenia powinny uważać osoby, które dopiero zaczynają ćwiczyć? Powiedzmy sobie, że mamy trzy osoby: bardzo drobny, szczupły chłopak, dobrze zbudowana, ale nie gruba dziewczyna i otyły facet – taki ja. Czy są ćwiczenia, których konkretne osoby nie powinny wykonywać?   – Osoba drobna, szczupła to zapewne ektomofrik – typ budowy, który ma problem z przybraniem masy mięśniowej. Takiej osobie poleciłbym najpierw zwiększenie dziennego bilansu kalorycznego. W Pure Jatomi wykonujemy pomiary, na których widnieje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne – takie, które zaspokaja podstawowe funkcje życiowe. Takiej osobie poleciłbym typowy split, a później HST.   Zaraz, powoli. Split, HST, że coo?   Mała ilość powtórzeń, duży czas odpoczynku pomiędzy seriami, by pobudzić mięśnie do wzrostu 🙂 Dobrze zbudowanej dziewczynie poleciłbym trening intensywny, który zawiera ćwiczenia wielostawowe, elementy crossfitu,...

Czytaj więcej >>>